Brotherhood of the Sith Logo

 
Loyalty, Dignity, Knowledge
Bractwo

Strona Główna

Co nowego?

Regulamin

Rada Lordów

Grobowiec Lordów

Członkowie

Dossier

Mapa

Terytorium

Odznaczenia

Akademia Bractwa

Akademia Walki

Kalendarium

Siły Zbrojne Sith

Sztuka Sith

Archiwum BoTS

O stronie

Kontakt

Linki


Dziedzictwo

Wstęp

Słynni Lordowie

Przyszli Lordowie

Zwolennicy Sith

Lud Sith

Kodeks Sithów

Moce Sith

Historia Sith

Massassi

Cytaty Sithów

Holocrony

Miejsca Ciemnej Strony

Technologia Sith

Artefakty

Zbrojownia


Biblioteka

Wstęp

Alchemia

Dark Jedi a Sith

Etyka i Zasady

Historia Krath

Moc Słów

Magia Sith a Magya

Natura Sith

Tytuł Darth

Sanktuaria

Sztuka Wojenna Krath

Wojownik czy Mag?

Historia Zakonu Mecrosa

Ciemna Strona i Ja

Gniew

Gniew w Walce

Medytacja

O Mocy

Przyjmij Ciemną Stronę

Równowaga

Sugestia i Iluzja

Teoria Mocy

Teoria Unifikacji

Wieczny Stos

Zaklęcia Sith

Zaklęcia z Dathomir

Droga 'sabaotha

Gra

Imperium czy NR?

Jedi a Dark Jedi

Pamiętnik Aleemy

Rada i Klany Dathomir

Szacunek w Walce

'Świetlistość' Jedi

Jedi - prawdziwi zdrajcy Republiki

Trzy cele Sitha


Szkoły

Wstęp

Executors

Inquisition

LoreKeeper

Sorcery



spisał Ahriman'sabaoth, Lord of Terror from Brotherhood of the Sith




     Materiał ten powstał w oryginale jako część przekładu Dzienników Lady Aleemy Keto, dokonany zaś został przez wiernego Kratha Ahrimana'sabaoth na Aurorze Prime w bibliotece Rodu Ektrosis of Taldryan. Ze względu na dobro prac badawczych i powszechnie stosowaną w Dark Brotherhood metodologię autor utrzymał przekład w archaicznym stylu presithańskiego oryginału. W chwili obecnej nie opublikowano jeszcze żadnego oficjalnego komentarza do poniższego fragmentu. Wnikliwa analiza chemiczna potwierdza autentyczność rękopisu, zaś Rada Krathów datuje jego powstanie na okres wczesnego państwa Krathów, nie wykluczając, iż zwój mógł powstać z myślą o właśnie co skażonym trucizną Sithów Ulicu Qel-Dromie.



<...>

     Zrodziłam ciebie poprzez ból, abyś wytrawił swe zmysły w najgorętszym piecu własnej pożądliwości, chciwości, zawiści, łgarstwa i pysznej buty. Przekroczyłam wszelkie granice rozpoznawalne przez me zmysły i sięgnęłam horyzontów o jakich nie śniło się twoim mistrzom. Przewyższam ich wszystkich razem i każdego z osobna. Możesz mi wierzyć, że to nie tylko królewska duma przemawia przez moje usta, ale i doświadczenie, które setkami litrów niewinnej krwi przelało się przez moje królestwo, bo władać to jednocześnie cierpieć cierpieniem innych. Nie poddawaj się zrazu jeśli umkną ci co poniektóre zaklęte głęboko w metaforach przepisy na doskonałość cechującą bóstwa- twa cierpliwość, jeśli tylko będziesz cierpliwy, zostanie wynagrodzona w sposób najwspanialszy z możliwych. Gotuj się więc na naukę, której może udzielić ci jedynie osoba, której sztuka władania Mocą daleko przekracza twoje nędzne wyobrażenie...


Krok pierwszy, stąpanie w lekkim cieniu.


     Zanim zapragniesz poznać tajemnice skryte głęboko w głębinie najczarniejszej ciemności musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w ogóle jesteś gotów na rozpoczęcie podróży. Czy nie przerazi cię już pierwsza przeszkoda i pierwsze niepowodzenie. Zanim więc wyruszysz wpierwej przekonaj się ile warta jest twoja odwaga i gdzie leżą granice twej wytrzymałości. Będziesz bowiem musiał w dalszej drodze całkowicie sobie ufać i polegać na swych zmysłach, sądach i instynktach. Bez tego poniesiesz klęskę w pół kroku od linii startu. Zanim więc zanurzysz się w świat ciemności popróbuj przechadzki wśród niestałych cieni, płochliwych szczeniąt umykających pod naporem bezczelnego światła. Niech w cieniach wszelkiego stworzenia twoja dusza łowi wszelkie szepty, bowiem jeśli zrozumiesz mowę cieni, łatwo też odgadniesz co będą mówić później do ciebie ich potężniejsi bracia. Zważaj na to kędy stąpasz, kiedy w pierwszej chwili gotowy jesteś naigrywać się z niepozornej szarości zapadającego zmierzchu; w tym na pozór niegroźnym świecie łagodnej fatamorgany czai się pierwszy pierwiastek władztwa nad iluzją. I choć na tym etapie nie uzyskasz jeszcze czerni z bieli, to jeśli bacznym jesteś obserwatorem zauważysz jak pod wpływem płowych brązów pastele cofają się trwożnie i usłużnie. Nim sięgniesz po bardziej wyrafinowane środki naucz się najpierw kontrolować ten tchórzliwy odwrót. Przekonasz się prędko, że łatwo jest dowodzić pobitym wojskiem, chociaż cały czas baczyć trzeba na jego kaprysy. Gdy zaś w cieniach zaczniesz bezbłędnie nazywać miliony kolorów, które tworzą ich płynną konsystencję i instynktownie będziesz im wytyczał granice ich włości, czeka cię krok kolejny, który w rzeczy samej może się okazać skokiem na złamanie karku. Runiesz bowiem w ciemność, aby szukać w niej czerni...


Krok drugi, przesypywanie prochu.


     Stoczyłeś się w ciemność i jesteś teraz ślepy, na nic twoje szaleńcze starania, nie uda cię się ujrzeć niczego, spośród rzeczy, które cię otaczają. Dopóki nie odszukasz prochu, z którego usypano twoje ciało i nie natrzesz nim oczu, doputy pozostaniesz ślepy i bezbronny. Noc twojej duszy będzie ci jednak obojętna i nie znajdziesz w niej pocieszycielki; choćbyś wyssał z ran wszechświata całą Moc ziemi i tak pozostaniesz zdany na łaskę i niełaskę przypadku. Jedyna nadzieja w tym, że się nie przelękniesz i serce swe napełnisz butą i pogardą dla strachu. Jak długo obojętny pozostaniesz na imaginacje tworzone przez twe strwożone zmysły, tak długo zachowasz jasność myśli i przewagę nad śmiercionośnym żywiołem. Sięgnij głęboko w siebie i poczuj swoją jedność z Mocą i wszechświatem, zerwij z wytworami kultury, która cię zrodziła, nie daj się przestraszyć ukrywanym w podświadomości lękom, zerwij ze swoją przeszłością i sięgnij w głąb lodowatej studni, w której głębinach czeka na ciebie ostateczne spełnienie. Obedrzyj swego ducha z płaszcza ciała; niech napawa cię obrzydzeniem sama świadomość faktu, że musisz wszędzie dźwigać ze sobą ten wstrętny, śmierdzący i pulsujący nieczystościami worek, w który zostałeś zapakowany przy urodzeniu. Gdy zaś w gniewie swoim spopielisz w sobie resztki człowieczeństwa i wzniesiesz się ponad ognisko własnego ciała czerp z niego popiół w który się zwęgliłeś i odrzuć precz wszystko inne, co pozostało. Teraz jesteś gotów do przyjęcia nauki.


Krok trzeci, w świat się zagłębianie.


     Wyrwałeś swe oczy gdyż kłamały i nie są już ci potrzebne. Choć tkwią tak jak dawniej w oczodołach czaszki, zdruzgotane pozostają i ślepe, niech tak zostanie. Nie są ci potrzebne. Służyły jedynie do patrzenia, zaś ty musisz jeszcze widzieć. Po to właśnie wchłaniasz sobą materię rzeczywistości i przepuszczasz ją przez siebie niczym przez wielkie sieci wychwytując wszelkie drgania atomów, które sprawiają, że rzeczy tak naprawdę różnią się od siebie, choć z natury są jednakie. Teraz nareszcie widzisz różnice, które są faktem i poznajesz co z tego co brałeś za prawdę jest jedynie zmyślną grą świateł bawiących się kosztem niedoskonałego zwierzęcego wzroku. Lecz ty już nie jesteś ślepym bytem, z którego kpią mknące poprzez próżnię fotony. Stałeś się ich drogowskazem, doskonałym malarzem, który pociągnięciom pędzla nadaje rangę absolutu, kreujesz rzeczywistość na przekór wszelkim bytom upadłym, które nijak nie mogą ciebie powstrzymać. Teraz zaś rozumiesz czym jest prawdziwa władza i jak niewiele znaczą ci, którzy ci jej zazdroszczą. Powiadam ci, masz prawo nimi pogardzać i głośno z nich szydzić, czymże różnią się bowiem od domowego bydła. Ty zaś, gdy już widzisz prawdziwą naturę zjawiska, możesz mu nadawać dowolny kształt swą myślą, aby mamił innych na twoje zawołanie.


Krok czwarty, iluzji tworzenie.


     Weź w rękę swoje dłuto, myśli twoje i pragnienia, i niechaj dobrze ci się przysłuży. Oto bowiem dostałeś do ręki kamień nieociosany, któremu musisz ostateczny kształt nadać, ale tak aby każdy wiedział, że nosi znamię twoje. Wsłuchuj się w czysty dźwięk jaki wydaje uderzenie twego dłuta o fakturę jeszcze bez skazy i obserwuj jak łatwe jest tego tworzywa kruszenie. Wywracasz świat na opak. Stawiasz go do góry nogami. Dowolnie nim poruszasz i ruch jego wstrzymujesz w dowolnej chwili. Władasz. Czyż tego nie czujesz? Wszystko dla ciebie jest pyłem nicości, z którego ty podnosisz wybrane sobie cząstki i kleisz z nich nowe bóstwo. Zrazu powoli, potem z coraz większym zapałem i zapamiętaniem przesypujesz drobiny pramaterii pomiędzy swymi palcami, a jeśli któraś upadnie pozwalasz jej staczać się na zatracenie. Ogarniasz całość, a Moc jest w tobie silna i czujesz jak wypełnia cię aż do przepełnienia. Twoje iluzje powstaję bez wysiłku, bezwiednie, jak myśli w twojej głowie; musisz jedynie ruchem swego ciała nakazać im trwanie w świecie innych bytów materialnych. Sprawiasz swoją wolą, że ci wierzą, że za prawdę biorą sobie, co dla ciebie jest kłamstwem tylko, a ty zaś widzisz jak rozpadają się w sobie, jak się ich wola kruszy, gdy nie zdają sobie sprawy z tego, co czynią. Sprawić by uwierzyli znaczy ich pokonać, lecz bacznie przestrzegaj tego byś sam nie uwierzył i na powrót nie stał się ślepym. Pchnęłoby to cię niechybnie w otchłań niezrównanego szaleństwa, a strata twa tym dotlkiwsza by była, iż ci którzy w mroku żyją światła nie potrzebują zaś ci którzy daru spróbowali rozumieją, czym jest jego utrata. Pilnuj więc członków swoich, aby na smyczy fantazji nie chodziły i w głowie swej miej baczenie na podszepty złośliwe jakowychś demonów, które nie opuszczają cię od pierwszego na twej drodze kroku. Jako i kusić cię one będą nieustannie, żebyś zatracił się bez reszty w świecie własnego tworzenia, ty odpór im dawaj i pamiętaj o słowach przestrogi, bowiem ziemia należy do tych, którzy rzeczywisty jej obraz potrafią zachować w pamięci.

<...>







Brotherhood Of The Sith

Copyright (c) 1998-2010 by Brotherhood of the Sith